środa, 7 grudnia 2011

Żywioły feng- shui. Etapy powstawania.






Dziękuję za przychylne oceny w poprzednim poście. 
Nie jestem do końca zadowolona  z wyników mojej pracy, jednak bogatsza w doświadczenia.
Brak słońca na zdjęciach wpływa na odbiór pracy i odbiera kolory. Moja poprzednia ważka wykonana latem, prezentuje się znacznie intensywniej. Jeśli chcecie zajrzyjcie w etykietę- batik.
Mam nadzieję, że spodoba się osobie, dla której był wykonany. Starałam się wnieść w tą pracę zdrową i zrównoważoną energię pięciu żywiołów.

wtorek, 6 grudnia 2011

Żywioły, batik feng- shui.



Batik nie dał się wykonać normalnym sposobem farbowania, dlatego kolory trzeba było nakładać małymi partiami ręcznie. Na tak małych powierzchniach bardzo łatwo o rozlanie. Z powodu braku czasu musiałam suszyć wosk i farbę na kaloryferze, co spowodowało następne utrudnienia i błędy wykonawcze.
Ogólnie jestem zadowolona. Jednak tak batik jak i filc są nieprzewidywalne. Wada czy zaleta, zależy jak to rozpatrywać.
Listopadowe zdjęcia, na których próbowałam złapać choć trochę słońca jeszcze bardziej "wyburzają" batikowe pastele.
Komentarze pozostawiam Wam.




poniedziałek, 5 grudnia 2011

Żywe barwy żywiołów.





Szybki szkic, chodziło tylko o rozmieszczenie kolorów.
Kolejno od lewej żywioły: drzewo, ogień, ziemia, metal, woda.
Jutro cd.

niedziela, 4 grudnia 2011

Znowu żywioły...





Pół roku temu przy okazji poznawanie nowej techniki, znowu zaświtały mi w głowie żywioły.
Na początku ujęłam je w projekt.

sobota, 3 grudnia 2011

Coś na szyję i nie tylko.




Sukienki, do której były stworzone te puchacze już nie ma.
Z przodu miała małą stójkę z tyłu mały dekold.
Puchacze były wiązane do tyłu.
Podobały mi się Wasze odpowiedzi.
Odpowiedź najbardziej odpowiadającą oryginałowi przysłała OLQA.
Proszę o kontakt e-mail.

piątek, 2 grudnia 2011

Puchatki. Ciąg dalszy zgadywanki.





Co to jest?
Jeśli chcesz się przyłączyć do zabawy, spójrz do wczorajszego postu.


czwartek, 1 grudnia 2011

Puchate...




Chciałam dzisiaj zamieścić coś związanego ze świętami, bo nie lubię tej tematyki w listopadzie.
Jednak okazało się, że jeszcze nic nowego nie mam, choć materiały już zakupione.
Tak więc coś dawno poczynionego i w klimacie już zimowym.
Ciekawa jestem czy odgadniecie co to jest?
Jutro trochę oddaleń.
Dla pierwszej osoby, która najbliżej określi te puchacze, przeznaczam ozdóbkę choinkową.
Zapraszam do zabawy.

środa, 30 listopada 2011

Jesienne barwy w spódnicy.




Dzisiaj tylko dwa zdjęcia, trudno je robić przy szarej pogodzie.
Najpierw spojrzenie pod spód, później z góry.


wtorek, 29 listopada 2011

Wzorki w jesiennej tonacji.




Jeszcze chyba nigdy nie wkleiłam tylu zdjęć, ale jestem zbyt zmęczona aby wybierać.
To coś nie chciało się zrobić przez trzydzieści lat. Jednak powstało w niecały miesiąc.
Lubię w tym chodzić, bo ciepłe i się nie gniecie. Ponieważ pstrokate pasuje do wielu rzeczy.
Jutro w całej okazałości.










poniedziałek, 28 listopada 2011

Jesienny plecak.




Powstał przypadkiem, przy okazji czegoś co zrobiłam wcześniej.
Zdjęcia fatalne bo listopadowe.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...