Zdjęcia słabe. Żadne zbliżenia nie wyszły.
Beret już trafił do właścicielki. Więc zdjęciowy finisz.
Pierwszy raz wykonałam tą techniką i formą.
Jestem bogatsza w nieprzewidziane doświadczenia.
Jutro zapowiedziane przebłyski Bożego Narodzenia w związku z nastaniem pierwszego zimowego miesiąca.
W zapowiedziach meteorologicznych ma powiać zimą.
Zapowiada się jak ostatnio co roku Barbary po lodzie, święta po wodzie.
Wykonany jak większość ostatnio pokazywanych rzeczy, jeszcze w ciepełku lipcowym.
Lubię to nosić, bo choć delikatne i mgliste, to przyjemne w dotyku i ciepłutkie.
Takie cechy mają tylko naturalne produkty.
Jutro całość, jak to u mnie bywa.
Zniechęceni nie muszą czekać.
Pozdrawiam zaglądających i dziękuję za komentarze i odwiedziny.