sobota, 13 lipca 2013

W muśnięciach wschodzącego słońca.


 






W prawo, w lewo i centrycznie.
Jedna dla zwyciężczyni Manity, druga do nabycia TUTAJ.
Oceńcie sami czy podobają się Wam o wschodzie, czy o zachodzie słońca.
Na koniec powtórnie odsyłam do pierwowzoru z Wilanowa.

 Zgłosiłam broszkę do wyzwania Kreatywnego Kufra.
Może się jej poszczęści.


piątek, 12 lipca 2013

W muśnięciach zachodzącego słońca.









czwartek, 11 lipca 2013

A la Wielki Gatsby.


To jeden z moich ulubionych filmów i powieści. 
W tym wypadku nie umiem gratyfikować.
Sukienka nie inspirowana powyższymi dziełami sztuki.
Lubię modę z lat 20 ubiegłego wieku.
Mam zdjęcie mojej babci, paradującej po Marszałkowskiej ze swoją siostrą, 
w bardzo podobnych sukienkach.
Sukienka uszyta z szantungu w kolorze kości słoniowej.
Dół wykonany z jedwabnej włóczki sprutej z obrusa po drugiej babci.
Ponieważ jest przezroczysty podszyłam go halką.
Ze względu na to, że dekolty są duże, 
wymyśliłam maleńki podkoszulek w tej samej tonacji, 
obszyty wczoraj prezentowaną koronką.
To absolutna całość.
Dziękuję oglądającym za wytrwałość.



środa, 10 lipca 2013

Koronka szydełkowa.


Przed finałem, trochę szydełkowej wersji koronek.

wtorek, 9 lipca 2013

Elementy jerseyu.




To w dalszym ciągu ciąg dalszy, ale powoli zbliża się do finału.
Na zdjęciach dwa rodzaje włóczki jedwabnej.
Jersey prawy z oczkami ażurowymi.
Dół wykończony półsłupkami, też z elementami ażuru.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Galanteria.





Czyli ciąg dalszy większej rzeczy.
Dzisiaj guziki wykonane z rozetek i węzłów chińskich,
które prezentowałam już niejednokrotnie.
Są wykonane jak widać z satynowego rulonika tego samego, który był użyty w hafcie.
Jeśli chcecie stworzę mały tutorial.


niedziela, 7 lipca 2013

Haft nieznanego pochodzenia.




Odsłaniam nieco więcej, bo w dalszym ciągu haft jest zagadką.
Zgodnie z zapytaniami, ruloniki wykonałam samodzielnie z atłasu.
Łączyłam je z tkaniną włóczką jedwabną.
Jeśli będą zainteresowane, może pokuszę się o ponowne wykonanie jakiego motywu i tutorialu.
Będę musiała sobie sama przypomnieć jak to robiłam.
Góra tego co zamierzam dalej pokazywać jest uszyta z shantungu.
Jednak to nie koniec, bo jest więcej elementów do pokazania.


sobota, 6 lipca 2013

Hafciana pajęczyna.






Zobaczyłam ten rodzaj haftu na chińskiej kamizelce koleżanki.
Cieszyłam się, że udało mi się go rozgryźć bez opisu.
Nie mam pojęcia, czy mój sposób wykonania był poprawny, 
ale nic innego nie mogłam wówczas wymyślić.
Najpierw przyszyłam ruloniki do kartonowej formy, potem je łączyłam nitką.
Jeśli ktoś z Was wie, jak nazywa się tego typu haft bardzo proszę o nazwę.
Nigdy nie spotkałam się z jego opisem.
Pokaz całości rozciągnie się czasowo, bo dużo różnych technik w to zastosowałam.
Czyli jak zwykle zapraszam cierpliwych.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...