piątek, 12 września 2014

Wrzosowy komplecik.





W pełnym obrocie.
Czapusia do wcześniej prezentowanego szala.
Komplecik do kurtki mojej przyjaciółki. Patrz TUTAJ.
U mnie zimowe ubiorki najczęściej powstają latem.
To jedyny moment kiedy mam czas na przyjemności.
Dziękuję za odwiedziny i liczne komentarze.
Pozdrówki dla wszystkich zaglądających.


czwartek, 11 września 2014

Filcowo- wrzosowo.


Zdjęcia w tonacji deszczowej, jednak zrobione jeszcze w lipcu,
podobno w najbardziej mokrym miesiącu w roku.
Jak widać wpasowały się we właściwy dzień.




środa, 10 września 2014

Wrzosowe koronki we wrześniu.


 Ograniczenia internetowe wykluczyły mnie na parę dni z sieci.
Znowu trochę tonacji wrześniowych w nuno.


czwartek, 4 września 2014

Niezbędny na wyścigi konne. Minitutorial.


Przedstawiam jak zmniejszyłam kapelusz za nie duże pieniądze,
 z popularnego dyskontu z miłym owadem.


 Jak dla mnie zatwardziałej letniej kapelusznicy,
okaz był za duży i nie praktyczny.
Obcięłam go wobec tego, tyle ile potrzebowałam.
 

Dla wzmocnienia i nie rozłażenia się utkanej rafii, przeszyłam ją wzdłuż ronda.
 

Jako lamówkę wykorzystałam wstążkę z tasiemki jaką był przewiązany kapelusz.
Jednak można zastosować normalną lamówkę i ładniejszą atłasową.
Najpierw przyszyłam lamówkę po lewej stronie.
Później po podłożeniu wzdłuż rantu.


Na pierwszym zdjęciu kapelusz przepasany jedwabnym szalem w wisienki.
To wersja letnia.
Na ostatnim zdjęciu przepasany chustką.
Wersja bardziej wizytowa.

środa, 3 września 2014

Wrzosowisko.


 Dzisiaj czytałam, że rzadko spotykane białe wrzosy były uważane w Szkocji, za symbol szczęścia.
 Wplatano je we włosy panny młodej oraz dodawano do wiązanki.


Miłek zatwierdza wspólne działania.
Uznałam, że zdjęcie kiedy przechadza się po wrzosowisku to profanacja, 
choć moja przyjaciółka wybaczyła by mu na pewno. 

 Mimo, że szyfon syntetyczny, dobrze udaje szlachetność i świetnie przyjął czesankę.



wtorek, 2 września 2014

poniedziałek, 1 września 2014

Wrzosowo, bo już wrzesień.




Przewiewny choć dzisiaj pogoda raczej na ocieplenie.
Jednak powstał latem.



Dziękuję wszystkim odwiedzającym mnie w wakacje.
Spowodowało to, że oglądalność mojego bloga wzrosła prawie do grudniowej.
Mam nadzieję, że dalej nie będę przynudzać, mimo, że będzie zdecydowanie mniej nowości.  
No cóż wakacje są stanowczo za krótkie.


niedziela, 31 sierpnia 2014

Tańczące nitki.





Żałuję, że nie nakręciłam tego spektaklu.
Metalizowana nitka pod wpływem wody zaczęła dosłownie tańczyć.
Pomysł jednak nie wypalił i z filcowania nic nie wynikło, pozostały tylko zdjęcia.
Jutro już wrzosowo.

piątek, 29 sierpnia 2014

Kiście nie winogron.



Dopiero po czterech dniach zauważyłam błąd w tytule.
Oczywiście nie "kicie".
Jednak nikt nic nie pisał.
Jako dyslektyk czasami patrzę jak "sroka w gnat" i nic nie widzę.



Nie wiem czy pamiętacie, ale już były w marcu.
Jeśli chcecie wiedzieć jak je zrobić zajrzyjcie w turoriale.
Włóczkę można nabyć w pasmanteriach "Pająk" lub zrobić.
Może poświęcę na to kolejny tutorial.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Odświeżacz powietrza.


Mam nadzieję, że Klimt się nie pogniewa, iż wykorzystałam jego sztukę w celach toaletowych.
Do zrobienia potrzeba:
buteleczka po dezodorancie wypełniona wodą i 40 kroplami olejku lawendowego,
 z dodatkiem Klimta na opakowaniu.
Gwarantuję zabicie niepozytywnych zapachów, 
bez jakichkolwiek substancji toksycznych dla organizmu, 
jak w odświeżaczach ze sklepów, no i znacznie tańszy. 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...