poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Żakardowy gorset.


Z boku.

Z tyłu.

Z drugiego boku, zapinanego na suwak.
 

W leżeniu przodem :).
Nawet mam w nim sylwestrowe zdjęcie.
Jak znajdę to wkleję.

Całość na podszewce, z fiszbinami i nawet, aby ładniej leżał na ocieplaczu.
Pomyśleć, że ledwo wcisnęłam na manekina bo ma rozmiar 38, a ja 10 lat temu 36.
Pamiątka, po niezłej figurze i o dziwo leżał lepiej na mnie, niż na tym moim szarym chudzielcu.
No cóż nie zawsze jest się pięknym i młodym, chociaż nigdy się za taką nie uważałam.

9 komentarzy:

  1. Śliczny on jest:) Koniecznie pokaż, jak się w nim prezentujesz, na sylwetce każda uszyta rzecz jeszcze inaczej się układa.

    OdpowiedzUsuń
  2. No no no, na pewno pięknie się w tym grsecie prezentowałas (a może nawet jeszcze prezentujesz!)! Piękne tłoczone wzory i kolor, taki brudny róż. Jesteś bardzo zdolna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dokładnie brudny róż, taki jaki lubię najbardziej, ale on istnieje tylko w szlachetnych tkaninach.

      Usuń
  3. Musiał fantastycznie leżeć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez przesady. Żeby pokazać muszę poszukać skanu zdjęcia, a to pewnie będzie możliwe dopiero w wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, cudowny jest ten gorset, cudowny! Strasznie chciałabym coś podobnego zrobić, ale nawet nie mam pomysłu, gdzie szukać wykroju :/

    U Łosia nowy post! http://nevermind-factory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykrój wzięłam z której ze starych Burd.

      Usuń
  6. Wow nice corset!!!! I like your blog!!!
    would you like to follow each other? let me know....
    Besos, desde España, Marcela♥

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...