środa, 6 grudnia 2017

Endywia.


To z Wiki
Endywia kędzierzawa (Cichorium endivia L. var. crispum Lam.) – odmiana cykorii endywii. Bywa popularnie nazywana sałatą fryzowaną zieloną.
Morfologia
Liście barwy od bardzo jasnozielonej po zieloną.
Zastosowanie
  • Roślina uprawna : Endywia kędzierzawa to warzywo.
  • Sztuka kulinarna: W smaku są delikatnie gorzkawe, co komponuje się bardzo dobrze z sałatą masłową. Listki są dość twarde. Zwykle podaje się ją jako składnik sałaty mieszanej.
    • Wartość odżywcza: Endywia zawiera składniki mineralne takie jak fosfor i żelazo oraz witaminę C. 100g endywii to 25 kcal.



    W różnym świetle oraz góra do dołu i dół do góry.





    Świetnie się komponuje z pomidorami, papryką, awokado.
    Polecam.
    Niestety spotkać ją można bardzo rzadko.
    Najczęściej  w pierwszym w Polsce markecie, do którego wchodzi się tylko na kartę. 
    Ta soczysta zieleń idealnie nadaje się na ponure dni grudnia,
    oczywiście do momentu postawienia choinki.
    Jednak ja jak to mówi mój osobisty, ja lubię jeść trawę (jednak on też je).

wtorek, 5 grudnia 2017

Soczysta zieleń nie pól i nie łąk.





 Może już ktoś wie o czym będzie mowa?







Jutro zagadka się rozwiąże.

czwartek, 30 listopada 2017

Napadało bombkowo.


Plucha, która pięknie wygląda z okna.
 

Pierwsze tegoroczne bombki na szybko.
Wystarczyły naklejki z dyskontu.
 



W klimatycznych nastrojach, szkoda, że tylko wirtualne ważki fruwają.


W świetle sodowych lamp śnieg wygląda iście jesiennie.
 



niedziela, 26 listopada 2017

Karmnik z połyskiem.


Pomalowany lakierem antyekstremalnym.
Więcej na temat w wczorajszym poście






sobota, 25 listopada 2017

Wysoki połysk.


Nie przepadam, za wysokim połyskiem,
jednak nie było lakieru matowego,
a musiałam zabezpieczyć rzecz przed deszczem, mrozem i czym się da.
Trafiłam na lakier (na szczęście w malutkiej puszce), który jest polecany na ekstremalne warunki.
Czyli klimat morski  i górski.
Rzeczywiście błyszczy się jak lustro.
Pokazuję go z zupełnie innego powodu.
Zaczyna się okres bombkowy, może się komuś przydać.
Można go zakupić w marketach budowlanych.
Polecam.


 Jutro to, co zabezpieczyłam.

wtorek, 14 listopada 2017

Fioletowe ziemniaki.


Tak jak marchew również pojawiły się w dyskontach.
Smakują bardzo podobnie.
Na zdjęciu ze zwykłymi ekologicznymi,
które lubię najbardziej.
Ziemniaki nie są dla mnie najważniejsze na talerzu,
lubię je jeść jedynie "okraszone" koperkiem.
Zdjęcie jak zwykle u mnie ostatnio byle jakie, bo telefoniczne.

środa, 8 listopada 2017

Fioletowa marchew.


Po raz pierwszy mogłam zakupić.


Nie miałam pojęcia co z niej wykonać.
Zdecydowałam się na połączenie z imbirem, kurkumą i cytryną.


Nie wiem dlaczego ale zdjęcia iskrzyły w miedzianym rondlu.


Po skarmelizowaniu na maśle poddusiłam w winie.
Zdjęcia fatalne bo telefoniczne i bez słońca.

Podobno marchew pochodzi z Azji i pierwsza przypominała tą filoetową.

piątek, 3 listopada 2017

Hortensjowa gąsiennica.


Uwielbiam hortensję, to zbiór z balkonowej donicy.
Szkoda było wyrzucić.


Różnie wygląda w różnym świetle,
niestety słońca ostatnio się nie ujrzy.



Przeznaczyłam ją ku pamięci babci.

czwartek, 2 listopada 2017

W tym samym klimacie...


 Farbowany eukaliptus i koreanki.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...