piątek, 19 października 2012

Dzisiejsze skojarzenia zaokienne.










Orzech włoski przemienił się dzisiaj w kapiące złotem cudo.
W tym wydaniu akceptuję ten kruszec.
Tak jakoś mi się skojarzyło z moim dużo skromniejszym wytworem.

czwartek, 18 października 2012

Kolczyki z Saturna.





Jak zwykle filc, jablonex i pastylki gliniane.
Na glinie kolejne ciekawe szkliwo, matowe w miniaturowe kropeczki.

środa, 17 października 2012

Bardzo prosta bransoletka.




Wystarczy tylko plasterek gliniany, sznurek woskowy i umiejętność wiązania jednego z najprostszych splotów makramy.
Bransoletka bardzo popularna, nawet jakoś się je nazywa, niestety nie pamiętam.
Niestety ani na jednym zdjęciu kolor gliniaka, nie odpowiada rzeczywistemu, czyli wrzosowo- fioletowemu. 

wtorek, 16 października 2012

Fasetki tygrysiej jesieni.






Kolczyki w barwach jesieni.
Walce filcowe ujęte w przekładki i fasetki tygrysiego oka.

poniedziałek, 15 października 2012

Kolczyki w barwach sumaku.





Chyba najbardziej lubię jedwab na kulkach filcowych, przypomina mi pierścienie Jowisza.
Po wykonaniu od razu miałam skojarzenie z moim zaokiennym sumakiem.
Jak widać bardzo proste kolczyki na pozłacanych biglach. Dostępne TUTAJ.




sobota, 13 października 2012

Glina i len.





To moje pierwsze tego typu plecenie.
Odbyło się na warsztatach ceramicznych u Pani Agaty, o których pisałam trzy tygodnie temu.
Zdjęć dużo, bo też nie mogłam się zdecydować.
Lubię te jesienne wydłużone cienie i zabawę ze światłem.






piątek, 12 października 2012

Mak porą jesienną.








Dodatek stanowiący komplet z szalem.



czwartek, 11 października 2012

Haft wstążeczkowy na swetrze.


Dzisiejsze zdjęcia, to właściwie powtórka. Jedynie odcienie inne, bardziej wyprane.
Tak naprawdę są głęboko trawiaste.
Sweter po przeróbce, był jak dla mnie za długi i ze zbyt dużym dekoltem.
Dół obcięłam, zmontowałam z niego kołnierz, który można zapiąć i zrobić stójkę.
Zygzak maszynowy spowodował falbanki.
Haft rozwiał nudę.




środa, 10 października 2012

Haft wstążeczkowy.

Trochę przewrotnie.
Jak dla mnie jesień wczesna to jeszcze do zaakceptowania, jednak zima to tylko śnieżna i tylko w święta.
Jak już trochę widać, sweter w barach wiosennych, choć ciepły.
Nie pamiętam ile go razy miałam na sobie, chyba jednej dłoni by starczyło, a ma już naście lat.
Haft jak widać wstążeczkowy, fajny, bo szybki i prosty. Jednak popełniłam go tylko raz.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...