To kolejna świąteczna rzecz, jutro całość.
czwartek, 12 grudnia 2013
środa, 11 grudnia 2013
Barokowa bombka kimekomi.
Lepszych zdjęć nie będzie, bo wykonałam ją nocą, a została sprzedana w celach charytatywnych.
Ma piękny kolor gorzkiej czekolady, jeśli chcecie go obejrzeć w świetle dziennym, poczekajcie do Wielkanocy, bo w tym roku wykonałam pisankę z tej samej dzianiny, ale nie zdążyłam jej pokazać.
Poniżej rodzinna kryształowa szklaneczka, z których boję się pić,
przecudna koronkowa robota.
Pewnie należała do jakieś żydowskiej rodziny.
Takie cuda kupowało po wojnie, za grosze na Bałuckim Rynku w Łodzi.
Prawo, lewo i funkcja aparatu w świetle świec.
Jednak wszystko nie rzeczywiste.
Etykiety:
Boże Narodzenie,
kimekomi,
przedmioty dekoracyjne
wtorek, 10 grudnia 2013
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Jak zrobić bożonarodzeniowego aniołka.
Do wykonania potrzeba:
foremka po ciasteczku na kapelusik, brokatowa pianka poliuretanowa na skrzydełka, folia aluminiowa na główkę i korpusik z rolki po papierze toaletowym, falista tektura posrebrzana, srebrny drucik szenilowy, brokatowe kropki origami, gotowe ozdoby metalizowane, dwa dżety na oczka, szpilka perłowa, klej na ciepło i zszywacz.
Reszta zależy od Waszej wyobraźni.
Jeśli chcecie szczegółowe informacje piszcie komentarze, chętnie pomogę.
Etykiety:
Boże Narodzenie,
przedmioty dekoracyjne,
recykling,
scrapbooking
niedziela, 8 grudnia 2013
W świątecznym blasku.
Jak przyjemnie robić zdjęcia w oślepiającym słońcu.
To pierwsza w tym roku świąteczna rzecz, jaką poczyniłam.
Powoli będę odsłaniać.
Może już poznajecie cóż to.
Etykiety:
Boże Narodzenie,
przedmioty dekoracyjne,
recykling,
scrapbooking
piątek, 6 grudnia 2013
środa, 4 grudnia 2013
wtorek, 3 grudnia 2013
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Brunatne jak niedźwiedź.
Zdjęcia okropne, ale może coś zobaczycie w tej ciemnicy.
Naprawdę komplet jest bardziej oliwkowy.
Naprawdę komplet jest bardziej oliwkowy.
No cóż na słońce nie dało się wyjść w niedzielę.
Tak to pogoda traktuje ludzi pracy, dzisiaj cały dzień było błękitne niebo,
szkoda, że niestety musiałam siedzieć w pracy.
Całość robiłam na mechanicznej (przesuwanej ręcznie) maszynie dziewiarskiej.
Ponieważ nie robi ażurów, bordiury dorabiałam ręcznie, przerabiając razem oczka brzegowe.
Dolny ścieg francuski (same prawe oczka) też wykonywałam manualnie.
Maszyna wykonuje tylko jersey prawy, jednak swojego czasu zrobiłam na niej wiele rzeczy.
Między innymi sweterek z chłopczykiem przy murku (patrz Kuferek Inusi).
Tak to pogoda traktuje ludzi pracy, dzisiaj cały dzień było błękitne niebo,
szkoda, że niestety musiałam siedzieć w pracy.
Całość robiłam na mechanicznej (przesuwanej ręcznie) maszynie dziewiarskiej.
Ponieważ nie robi ażurów, bordiury dorabiałam ręcznie, przerabiając razem oczka brzegowe.
Dolny ścieg francuski (same prawe oczka) też wykonywałam manualnie.
Maszyna wykonuje tylko jersey prawy, jednak swojego czasu zrobiłam na niej wiele rzeczy.
Między innymi sweterek z chłopczykiem przy murku (patrz Kuferek Inusi).
niedziela, 1 grudnia 2013
W zza okiennej tonacji.
Na jednym z blogów zobaczyłam podobny motyw dziewiarski.
Przypomniało mi się, że kilkanaście lat temu robiłam coś podobnego. To i przedstawiam.
Na końcu moje ulubione guziki (chyba z węża, no cóż biedne zwierzę) przekazywane chyba od stu lat w rodzinie.
Lubię to ubranko i czasem zakładam.
Jutro w całości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)