piątek, 10 lutego 2012

Tęczowy boa.







We wczorajszych komentarzach, jest podpowiedź, że to fajny pomysł na choinkę. Czemu nie.
Pomysł dawno temu podpatrzyłam, jednak tęczowa realizacja moja.


czwartek, 9 lutego 2012

Tęczowy boa.






Dość dawno temu się uwił.


środa, 8 lutego 2012

Poplątaniec.




Znowu z zębem czasu.
Ponieważ mróz, coś na rozgrzanie. Mimo, że ażurowe, bardzo rozgrzewające. 
Wykonane z cieniutkiej czystej wełenki w naturalnym kolorze.

wtorek, 7 lutego 2012

Śnieżna spódnica.





Wykonana z różnych włóczek od moheru i akryle, po bucle.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Śnieżnie w bezśnieżną zimę.






Po kilkudniowej przerwie wypoczynkowej- jestem.

Kilkuletnia już rzecz, o której sobie niedawno przypomniałam.
Jutro całość.





środa, 1 lutego 2012

Motylkowa broszka na dodatek.





To już naprawdę koniec motylkowania.
Podobną broszkę można zakupić TUTAJ.

wtorek, 31 stycznia 2012

Motylkowy szal.





Wewnątrz i na zewnątrz.
Zamotany bądź nie.
Spięty lub luźny jak kto chce.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Motylek i filc, czyli opowieść nieskończona.


Trochę ciepłych fotek na odmrożenie.
Jutro ostatnia odsłona.

niedziela, 29 stycznia 2012

Od strony nuno. Czyli opowieść o motylku.






Welurowy motylek usiadł na jedwabnej łące i pochwycił go filc.
Barwy słońca wydobyły z niego różne barwy od złocieni, żółcieni, różów, czerwieni, brązów i odrobiny zieleni. Każdy  może dopatrzyć się swoich ulubionych barw.













Notabene.

Motylki wypatrzyłam dopiero po skończonym filcowaniu.
Wcześniej myślałam, że to tylko kwiatki. Teraz wiedzę, że to nie kwiatki, tylko listki.








Zablokowana lista.

Ponieważ bloger zablokował mi listę moich blogów muszę dokonać paru zmian. To zajmie mi trochę czasu. Proszę o cierpliwość.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...