poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Góry na ścianie.


Właściwie na dwóch ścianach.
Znudziła mi się granatowa ściana,
a właściwie wymusiła zmianę, wymiana granatowej wykładziny na panele.
Ponieważ jedna ze ścian miała duży granatowy skos, to na zdjęciu po prawej, 
znacznie większy stok. 
Jednak o panelach jutro, wcześniej pisałam, że są dość kontrowersyjne.


Na zdjęciu ja w ferworze twórczym.
Najpierw miało być twórczo,
jednak zdecydowałam się na granie bardziej wyraziste.
Maluję zawsze w starych  łachach,
które jednocześnie służą za ścierkę.
Potem wystarczy wyrzucić.


Dalej w trakcie, pokój w twórczym nieładzie.


Na ostatnim wreszcie trochę ogarnięte.
Pomysł podpatrzyłam na Pintereście.


Jeśli ktoś woli iść na łatwiznę można zamówić sobie fototapetę.
 Jeśli ktoś jest artystą może stworzyć obraz realny.


Inne wyjście to najpierw jechać w góry i zauroczyć się nim strzelając foty.
Ja zrobiłam odwrotnie.
Więcej zdjęć TUTAJ.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Wróciłam z ... ?


Jednak zanim wyjechałam byłam już w nich mentalnie.
Dzisiaj zajawka.


Szkoda, że tak krótko, ale dobrze, że przed wyjazdem pomyślałam,
o tym aby były również po powrocie. 




środa, 27 lipca 2016

Przełamane różem.


Od zawsze miałam sypialnię w kolorze różowym.
Nie przepadam za tym kolorem, jednak w sypialni wydawał mi się niezbędny,
choć u mnie i tak zawsze przeważa moja ulubiona biel.
Dodatkowo próbowałam go przełamać czarnym i innymi kontrastami.
Po latach dowiedziałam się, że feng- shui promuje róż dla tego przybytku.
Czyli nie ma jak intuicja.
Jak widać na zdjęciach dzisiaj nie o tym.
Sprzedaję mój pomysł tym, którzy mieszkają w blokach z lat 80 - dziesiątych.
Ponieważ wszelkie przewody były oszczędzane czyli odprowadzane na lewo, 
mam je przeprowadzone po skosie na wszystkich ścianach i sufitach. 
Mimo malowań, gipsowań itp. ciągle ściany pękały w tych miejscach.
Miałam rolkę tapety tzw. strukturalnej, podarłam w węższe pasma, 
i przykleiłam w newralgicznych  miejscach. 
Gdy się uważnie przyjrzycie i tak widać ślad pęknięcia, ale nie tak jak to było wcześniej.


Linia przewodu podzieliła moją sypialnie ukośnie na dwie połowy 
i wyznaczyła malowanie w dwóch kolorach.
Ponieważ pokój to totalna i nieustawna kicha (2,5 x 4,5 m)
sprzyja to nieco  jego rozszerzeniu.


Z dawnego zagospodarowania pozostała lampa i walizka,
którą kiedyś pokazywałam
oraz narzuta, karnisz i zasłony też pokazywane.


Nowe są białe szafy i panele podłogowe ułożone w poprzek kichy.
Wybrał je mój mąż i bardzo jestem z nich zadowolona.
Byłam tak zmęczona poszukiwaniem paneli do drugiego pokoju, 
że w sypialni było mi totalnie obojętnie (w końcu tylko tam śpię).
Panele trudno obfocić, jednak przypominają rozbiórkowe kawałki drewna,
dlatego prócz odpadającej farby, można na nich zobaczyć akant, gwiazdki z koniaków itp.
Jedno na nich jest świetne, nie wiadomo czy coś na nich jest, czy naprawdę na podłodze,
nie mówiąc już o kudłach kota i odwiedzinach żółwia.
Na dodatek ich dodatkowa zaleta to cena.
Polecam w popularnych markecie budowlanym na trzy litery.



Na koniec mój ulubiony obrazek znakomitego japońskiego artysty,
który sama sobie zakupiłam w miejscowej księgarni będąc dzieckiem. 
Jak widać pasuje jak ulał i już go przypięłam do boku szafy,
teraz na szczęście bez wiercenia każda kobitka może tego dokonać, 
za pomocą plastrów na rzepy.


Chyba córce zaszczepiłam od dziecka miłość do Japonii, 
w której sama nigdy nie byłam, w odróżnieniu od niej.


Na absolutny koniec- zbliżenie tapety.
Mam nadzieję, że nie wykończyłam Was niuansami wnętrzarskimi,
ale ostatnio moje życie tak wygląda.

niedziela, 24 lipca 2016

Ścieg zakopiański.


Remont sprzyja znaleziskom zapomnianym.
To po mojej babci.
Nie wiem czemu służyło.
Przykuło moją uwagę tym, że kwiaty są haftowane ściegiem zakopiańskim. 
Najczęściej jest to ścieg stosowany w formie linearnej.
W odróżnieniu do krzyżyków nić krzyżuje się dwukrotnie.
Jednak jak widać może być formą wypełnienia konturu kwiatów.







Biorąc pod uwagę to, że moja babcia odeszła 30 lat temu, haft pewnie ma około 100 lat.
Zadziwiające jest to jak pięknie trzymają się kolory.

piątek, 8 lipca 2016

Wielki błękit.


To powód mojej niebytności.
Najpierw poszukiwanie paneli.
Niestety jedyne pasujące, czyli "Jeans", miały "0" sprzedawalności, więc wycofali ze sprzedaży.
Po miesiącu poszukiwań i nie powiem jakich epitetów, zdecydowałam się na "Cynk".
Niebawem zobaczycie je w formie tła, jednak mój przyjaciel najlepiej je zdefiniował: 
"ale paneli to nie wymienialiście"?
Mają zdecydowaną zaletę nad innymi, są tak zniszczone w wirtualu, 
że nie widać, jak sami im coś zafundujecie.
Poza nami wszyscy są zniesmaczeni.


Powyżej stan gdy w jednym pokoju muszą zmieścić się dwa inne.
Jak widać na pierwszym zdjęciu chwilowo odpoczywam, 
co ostatnio zdarza mi się rzadko. 
Myślę, że przeniosłam już tonę i nie wiem ile jeszcze.


Miłek próbuje się odnaleźć w nowej rzeczywistości.
Jednak gdzie tu kotowate terytorium?
Najgorzej jak gatunek ludzki śpi na podłodze, to już w kociej głowie się nie mieści
 i nie będzie tam z nimi spał.
Na szczęście od tygodnia kupili kotu nowe łoże, to i ludzie mogą w nim spać.
Więcej zdjęć jak kot widzi remont totalny na blogu zdjęciowym.
Mogę tylko pokazywać jak realizuję się w malowaniu wnętrz, więc następne posty nieciekawe.
Jedynie czego nie polecam to skręcanie mebli z IKEA.
Mimo, że mam tam wysoko ustawioną rodzinę, totalnie nie polecam skręcania większych gabarytów.
Jednak nie stać mnie na wywalenie tysiaka, więc skręcamy i się pienimy
 i ... nie będę pisać co jeszcze.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Szal z wełny podhalańskiej.



Uznałam, że nie ma jak prostota.
dlatego ozdobiłam tylko dwiema szydełkowymi różyczkami,
wykonanymi z kordonka.


Szal jest dość długi, bo spódnica była sowicie marszczona.
Jest bardzo cieniutki i delikatny, a jednak czuć w nim pazur wełny.


Miłek też pokazał swój pazur i zęby.
Uwielbia wszelkie dodatki pasmanteryjne, szczególnie te dyndające.
Wręcz stworzone dla niego.
Więcej TUTAJ.

niedziela, 19 czerwca 2016

Podhalańska inspiracja.



Pączki różyczek powstały jako inspiracja motywem wełnianym, rodem z Podhala.




Jutro w całości.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...