Kapelusik miał być malutki w barwach zieleni.
Wykonany jest z czesanki zmieszanej z jedwabiem, w barwach białych i czarnych, co tworzy ciekawą strukturę. Na rondzie trochę shibori jak w poprzednim modelu.
Barwy są bardziej intensywne, jednak słońce jesienne, zmienia kolory na popielate, lub jeszcze bardziej zintensyfikowane. Tak czy siak nie naturalne.
Jak już pisałam wełna nie chciała się w żaden sposób połączyć z syntetycznym szalem. Trzeba było dodać czesanki od spodu, aby się wszystko sfilcowało.
Choć nie lubię żółtego, ten szal noszę, jest delikatny i ciepły.
Na zdjęciach z lampą i bez, jednak w świetle słonecznym ma dość żywe barwy.
Jutro jeszcze nim po przynudzam, działa antydepresyjnie.