niedziela, 18 listopada 2012

Batik- jedwab- filc- nuno.


Najpierw był jedwab z sari, jednak nie dowierzałam, że prawdziwy.
Później zalśnił w trakcie filcowania i wspaniale zaistniał w nuno.
 



Ostatnie zdjęcie pokazuje przed wycinankami, które rozwarstwiły się w trakcie rolowania.
Jednak i tak mi się podbają.
To kolejna praca z lipca, przeobrażana we wrześniu.
Dopiero dzisiaj było na tyle słońca, aby obfocić.
W tym momencie dostrzegałam, że to chyba batik na jedwabiu, tym bardziej zaczął mi się podobać.


sobota, 17 listopada 2012

Na bursztynowym szlaku.


Bardzo popularny wzór naszyjnika.
Jedyna różnica to, że nie użyłam sznurka lnianego, tylko włóczkę lnianą z wiskozą.
Jak widać trochę nawlekania, owijania i szydełka.



piątek, 16 listopada 2012

Helskie reminiscencje cd.







Po dwóch latach i pół roku wreszcie udało się sfinalizować. 
Jak to w mojej naturze, jutro całość.
Udało mi się wczoraj złapać promyki słońca w tak zwanym "zgniłym wyżu".
Wiem, że to wzór banalny, lecz zawsze chciałam taki mieć.
Za bursztynem nie przepadam, lubię tylko taki jak na zdjęciach, który bardziej przypomina żużel lub beton.
Kupiłam go za grosze jak na burszytyn.
Szukajcie nie na deptaku, tylko na rynku w Helu i na Helu (tam gdzie warzywa i owoce).
Jeśli ktoś ma ochotę, niech spojrzy kilka lat do tyłu czyli w Helskie reminiscencje.
Jak zaczęłam szukać linku to dopatrzyłam się, że dużo moich zdjęć poznikało z bloga.
Podobne krechy w owalach widywałam u Was na blogach.
Nie wiedziałam, że mnie spotkało to samo.
Tylko kiedy ja znajdę czas, aby powklejać z Picasa te braki.
Dziękuję za odwiedziny.
Od kilku dni zjada mój blog origami, którego za to zaczynam nie lubić.
Może trochę ożywi, się jak zacznę wklejać ozdoby bożonarodzeniowe.
W tym roku nowości.
Przynajmniej jak dla mnie.

czwartek, 15 listopada 2012

Turkusowa spódnica na drutach.


Ciepła, lekka, moherowa.
Jak widać antidotum na zimową szarzyznę. 
Do sprzedania.

środa, 14 listopada 2012

Zimowo- letni szkarłat.


To coś choć totalnie zimowego, skojarzyło mi się z upalnym zdjęciem solińskiego lata.
Jutro w całości.

wtorek, 13 listopada 2012

Szal z kwiatami na wodzie.




Kwiaty na jedwabiu najbardziej pasowały do czesanki tej barwy.
Moje skojarzenie to: pływające po wodzie.
Szal dostępy TUTAJ.
Na koniec prześwietlone zdjęcie z gorącego lipca, w sam raz na listopadowe mgły.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Kwiaty na wodzie.






Zapomniałam o tym filcu.
Jak widać po promieniach słońca, wykonany jeszcze w lipcu.









Jutro całość.

niedziela, 11 listopada 2012

Kot na wybiegu czyli w pełnym obrocie.





Dzięki za liczne komentarze.
Kota glinianego traktuję z przymrużeniem oka.
Nie zaliczam tego do rzemiosła.
 
Jednak ten rzeczywisty, odgrywa dużą rolę w moim życiu , tak jak i jego poprzednicy.
Odnośnie filozofii pojawiającej się w komentarzach.
Miłek to urodzony hedonista.
Nie udało mi się znaleźć porządnego zdjęcia w pozycji siedzącej.
Ta poniżej, to jedna z mniej horyzontalnych.
Więcej możecie zobaczyć na Chwilach...


sobota, 10 listopada 2012

Kot z gliny i rzeczywisty.










Trochę dziecięcej twórczości.
Podobno to objaw starości.
Jednak nikomu nie zaszkodzi.
Malowane wieczorem, dopiero na zdjęciach widać niedoróbki.
Portretowany przyjął bez zastrzeżeń.



Kropka na paluszku, jednak tam gdzie trzeba.

Jutro obiekty w całości.

piątek, 9 listopada 2012

Klon w obięciach dębu.



 Czyli wspomnienie złotej polskiej jesieni.



Tak to wyglądało trzy tygodnie temu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...