niedziela, 4 marca 2012

Chwile grozy!!!

Właśnie chciałam napisać, że weryfikacja literowa doprowadza mnie do szału, gdy bloger mi zlikwidował blog. Proszę poradźcie jak się ustrzec takich "psikusów". Wiem, że niektóre z Was też to spotkało.
Ostatnio wpisując komentarze pod Waszymi postami, ciągle muszę udowadniać, że nie jestem automatem. Dostaję oczopląsu na tych falujących literkach. Czy to celowe aby utrudniać komunikację? Bardzo mnie to zniechęca. Proszę zmieńcie opcję i zatwierdzajcie komentarze.

sobota, 3 marca 2012

Pisanie ikon.


Przez ostatni tydzień zajmowałam się pisaniem ikon a właściwie przygotowaniem deski do pisania.
Praca nieskończona i długo trzeba będzie czekać na jej sfinalizowanie.
Przedstawiam prace Pauliny Ćiąćki, która prowadziła warsztaty i bardzo jej dziękuję za czas, który mi poświęciła. Niestety zdjęcia ikon robi się bardzo trudno, złoto w obiektywie zachowuje się nieprzewidywalnie. Dlatego mimo pięknego słońca ikony wyszły nie tak piękne jak w naturze.
O pisaniu ikon możecie więcej przeczytać na blogu Pauliny.






piątek, 2 marca 2012

Origami nieprzewidziane.


Dzisiaj mija dwa lata od pierwszego wpisu. 
Dokładnie pamiętam dzień to poprzedzający czyli zakładanie bloga. Ten z wpisem nie pamiętam w ogóle, dlatego obchody nie przewidziane. Tym bardziej, że w tamtym roku zupełnie o tym zapomniałam.
Na moim blogu dominuje w oglądalnościach origami, a nie było w ogóle przewidziane. Czasem mnie to denerwuje, bo inne moje wytwory uważam za ciekawsze. 
No cóż nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba.
Dzisiaj ostatnie rozetki, które mają być gadżetami, czyli coś dla moich fanek.

Dziękuję, wszystkim zaglądającym za odwiedziny.

środa, 29 lutego 2012

Meandry wokół głowy.







Przyrzekam, że jutro ostatni dzień meandrowania.

wtorek, 28 lutego 2012

poniedziałek, 27 lutego 2012

Meandrów ciąg dalszy.






Trochę będę zajęta twórczą choć inną dziedziną, więc dzielę moje filcowe wytwory na części.
Dzisiaj wyłania się to co na głowę.




niedziela, 26 lutego 2012

Meandy podniebno- filcowe







Struktura mojego filcu bardzo przypomina to, co ranem działo się na niebie.





sobota, 25 lutego 2012

Tęczowy beret.





Coś na niepogodę, dla rozweselenia duszy.

Miała być smerfna czapa. 
Jednak filc tworzy czasem coś nieprzewidywalnego i sprzecznego z zamierzeniami.
Uzyskaliśmy kompromis w postaci beretu.
To mój pierwszy filcowy beret, widocznie tak miało być.



piątek, 24 lutego 2012

Tęczowe cienie.



Podczas robienia zdjęć rozbawiły mnie cienie, które zobaczyłam dopiero w aparcie.
Dzisiaj w roli głównej moje żaluzje.
Jutro tęczowa całość.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...