czwartek, 15 grudnia 2016
środa, 14 grudnia 2016
wtorek, 13 grudnia 2016
poniedziałek, 12 grudnia 2016
sobota, 10 grudnia 2016
piątek, 2 grudnia 2016
Kominek dla żółwia i kota.
Co ma człowiek w sobie, że zawsze sobie szuka roboty.
Tym razem to szpula mojego męża.
Może byśmy go sobie obudowali?
No i śmy obudowali.
Po raz pierwszy w życiu cięłam płytę gipsowo- kartonową.
Muszę przyznać, że nie wiedziałam, że tak łatwo.
Jednak utrzymać pion i poziom przy krzywych parapetach,
dużo trudniej.
Żółw i kot na początku nie ufny, teraz bardzo zadowolony.
Pewnie myślą, że to dla nich, bo najwięcej korzystają.
Kominek choć wirtualny, dmucha ciepło,
a tylko głupi nie będzie grzał tyłu...
Jednak czy obudowany, czy też bez obudowy,
to chyba też mają w tyle.
Ważne, że grzeje.
Etykiety:
moje projekty,
przedmioty dekoracyjne,
przedmioty użytkowe
czwartek, 1 grudnia 2016
środa, 30 listopada 2016
Sypialniane klimaty.
Definitywne zakończenie sypialnianej ekspozycji.
Od środka, lewa i prawa strona.
Pokój totalnie nieustawny, tzw kicha.
Jednak udało się mięć dostęp z dwóch stron do łóżka.
Po bokach weszły tylko 30 cm szafki łazienkowe, gdyby były mniejsze,
nie miałabym gdzie zmieścić pasmanterii i niezbędnych przydasi.
Potrzebna też była powierzchnia pakowna, największa jest pod łóżkiem,
które jako jedno z nielicznych otwiera się z przodu do góry.
Po stronie przeciwnej szafy narożne,
tylko gałki wcześniej zaadoptowane z indyjskiego sklepu.
Oczywiście łóżko w części centralnej jest Miłka.
Etykiety:
moje projekty
wtorek, 29 listopada 2016
Dla Miau- Miśka.
To drzwiczki od mojego starego biurka.
Namalowałam na nich swojego pierwszego kota.
Właściwie był córki i miał na imię Miau.
My z mężem wołaliśmy na niego Misiu- Misiek albo podobnie.
Nie był czarny tylko typowy dachowiec burasek.
Jednak w nocy wszystkie koty są czarne.
Biurko w tym roku poszło na śmietnik, jednak Misiek z nami został w pamięci,
dlatego drzwiczek też nie wyrzucę.
Teraz zdobią przypodłogową część szafy.
Odejście kota zbiega się z początkiem mojego bloga.
Możecie poszukać.
Nasze "odważne" jak to nazwała koleżanka, panele,
pasują do mojego malunku jak ulał.
Etykiety:
moje malunki
poniedziałek, 28 listopada 2016
Kaczuszka.
To dzieło mojego dziecia w wieku lat 4.
Zachwyciłam się mówiąc: jaka piękna kaczuszka.
Odpowiedź brzmiała: mamusiu to ptaszek, pije wodę z kałuży.
Do oprawy kałuża się nie zmieściła.
Kaczko- ptaszek jest z nami długo.
Odświeżyłam mu ramkę i papier na tło.
Fajne papiery ozdobne można teraz dostać w dyskontach.
Papier posłużył także za rewers obrazka.
Etykiety:
przedmioty sentymentalne
Subskrybuj:
Posty (Atom)






