sobota, 10 grudnia 2011
Powrót broszek origami.
Na specjalne zamówienie wróciłam do broszek origami.
Dwie, które ostatnio wykonałam bardzo mi się spodobały.
Chciałabym podziękować Pracowni-filcer za gliniaki, które od niej otrzymałam.
Dzięki pomysłowości Ani (asymetryczne dziurki) zaskoczyły mnie samoistnym ułożeniem. Po nawleczeniu formują się w dowolną stronę. No i pasują jak ulał.
Jutro całość, wreszcie udało się złapać trochę słońca, dlatego razem z Wami pobawię się zdjęciami.
piątek, 9 grudnia 2011
Kwiaty zimy już powoli wyrastają.
Ten akurat wyrósł kilkadziesiąt lat temu i zdobił jak na ironię moją letnią sukienkę.
Koraliki aż z tamtego stulecia, już wówczas straciły barwy jak stare przetarte bombki.
Tak jakoś mi się ten kwiatek skojarzył z grudniowymi grudkami ziemi, nieco przyprószonymi śniegiem.
Kontury wykonane ze srebrnego sznureczka.
Etykiety:
haft
czwartek, 8 grudnia 2011
Świąteczny karczoch.
Udało się.
Pierwsza praca na Boże Narodzenie i do tego mój pierwszy karczoch.
Jutro będzie oddany na kiermasz, mam nadzieję, że ktoś się połasi.
Dlatego też zdjęcia nocne.
Etykiety:
Boże Narodzenie,
karczochy,
przedmioty dekoracyjne
środa, 7 grudnia 2011
Żywioły feng- shui. Etapy powstawania.
Dziękuję za przychylne oceny w poprzednim poście.
Nie jestem do końca zadowolona z wyników mojej pracy, jednak bogatsza w doświadczenia.
Brak słońca na zdjęciach wpływa na odbiór pracy i odbiera kolory. Moja poprzednia ważka wykonana latem, prezentuje się znacznie intensywniej. Jeśli chcecie zajrzyjcie w etykietę- batik.
Mam nadzieję, że spodoba się osobie, dla której był wykonany. Starałam się wnieść w tą pracę zdrową i zrównoważoną energię pięciu żywiołów.
Etykiety:
batik,
feng- shui,
moje malunki,
moje projekty
wtorek, 6 grudnia 2011
Żywioły, batik feng- shui.
Batik nie dał się wykonać normalnym sposobem farbowania, dlatego kolory trzeba było nakładać małymi partiami ręcznie. Na tak małych powierzchniach bardzo łatwo o rozlanie. Z powodu braku czasu musiałam suszyć wosk i farbę na kaloryferze, co spowodowało następne utrudnienia i błędy wykonawcze.
Ogólnie jestem zadowolona. Jednak tak batik jak i filc są nieprzewidywalne. Wada czy zaleta, zależy jak to rozpatrywać.
Listopadowe zdjęcia, na których próbowałam złapać choć trochę słońca jeszcze bardziej "wyburzają" batikowe pastele.
Komentarze pozostawiam Wam.
Etykiety:
batik,
feng- shui,
moje malunki,
moje projekty
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Żywe barwy żywiołów.
Szybki szkic, chodziło tylko o rozmieszczenie kolorów.
Kolejno od lewej żywioły: drzewo, ogień, ziemia, metal, woda.
Jutro cd.
Etykiety:
batik,
feng- shui,
moje malunki,
moje projekty
niedziela, 4 grudnia 2011
Znowu żywioły...
Pół roku temu przy okazji poznawanie nowej techniki, znowu zaświtały mi w głowie żywioły.
Na początku ujęłam je w projekt.
Etykiety:
batik,
feng- shui,
moje malunki,
moje projekty
sobota, 3 grudnia 2011
Coś na szyję i nie tylko.
Sukienki, do której były stworzone te puchacze już nie ma.
Z przodu miała małą stójkę z tyłu mały dekold.
Puchacze były wiązane do tyłu.
Podobały mi się Wasze odpowiedzi.
Odpowiedź najbardziej odpowiadającą oryginałowi przysłała OLQA.
Proszę o kontakt e-mail.
Etykiety:
coś na szyję,
paski
piątek, 2 grudnia 2011
czwartek, 1 grudnia 2011
Puchate...
Chciałam dzisiaj zamieścić coś związanego ze świętami, bo nie lubię tej tematyki w listopadzie.
Jednak okazało się, że jeszcze nic nowego nie mam, choć materiały już zakupione.
Tak więc coś dawno poczynionego i w klimacie już zimowym.
Ciekawa jestem czy odgadniecie co to jest?
Jutro trochę oddaleń.
Dla pierwszej osoby, która najbliżej określi te puchacze, przeznaczam ozdóbkę choinkową.
Zapraszam do zabawy.
Etykiety:
coś na szyję,
paski
Subskrybuj:
Posty (Atom)