niedziela, 25 listopada 2012

Afryka dzika.



To jedwabny szal z odzysku.
Filcu tu minimalnie, ale i tak na tyle, żeby grzać.
Cętki na cętkach, powód prozaiczny, trzeba było załatać dziurkę.
Pierwszy raz zastosowałam grudki wełniane, które nie pamiętam jak się fachowo nazywają.


sobota, 24 listopada 2012

Cętki na...





Wykonany jak większość ostatnio pokazywanych rzeczy, jeszcze w ciepełku lipcowym.
Lubię to nosić, bo choć delikatne i mgliste, to przyjemne w dotyku i ciepłutkie.
Takie cechy mają tylko naturalne produkty.
Jutro całość, jak to u mnie bywa.
Zniechęceni nie muszą czekać.
Pozdrawiam zaglądających i dziękuję za komentarze i odwiedziny.


piątek, 23 listopada 2012

Dziury w szalu.


 To raczej szaliczek nie szal.
Dziury posłużyły również jaki koła na jedwabiu.
Całość wyszła bardzo delikatnie i mglisto.
Świetlistości dodała czesanka metalizowana od Crafttrioszek.
Już ją dokładałam do jamy Miłka tylko w innym kolorze.



czwartek, 22 listopada 2012

Dziury w filcu.




 ... i zastosowanie dziur w prześwitach.


środa, 21 listopada 2012

Lawendowy motyw po raz drugi.






Tym razem na srebrze blaszanym, które doskonale harmonizuje się z moimi kuchennymi klimatami.
Jednak konewka na zdjęciu w innym pomieszczeniu.

wtorek, 20 listopada 2012

Wbrew pozorom, to nie tratwa.






 Kto dotrwał do końca, to zobaczył finał.
Stara podkładka zyskała nowe wcielenie.
Prowansalskie klimaty w sam raz do mojej kuchni.


poniedziałek, 19 listopada 2012

Listopadowe tonacje ożywione różem.



 W ciepłej i zimnej tonacji, jak kto woli.
Oryginał coś pomiędzy.
Listopad dawkuje promieniowanie słoneczne, dlatego zdjęcia to szczęśliwy traf.
Szal wykonany z sari, z odzysku.
W pierwszym kontakcie nie wierzyłam, że prawdziwe.
Już kiedyś prezentowałam pelerynkę wykonaną z jej wierzchu.
Początkowo jedwab mi się nie podobał, sama nie wiem dlaczego go kupiłam, chyba zadziałał na moją podświadomość.
Czesanka od Crafttioszek ożywiła i wyeksponowała jego nasycenie.
Tym bardziej wpłynęła na efekt, że poprzez cieniowanie, jest odmienna po obu stronach.
Myślę, że już starczy, bo odstraszę nie filco maniaczki.



Odnośnie tytułu co w listopadzie jest różowe.
Może ktoś podpowie.
Jeszcze odnośnie różu, najbardziej lubię go w sąsiedztwie szarości.

niedziela, 18 listopada 2012

Batik- jedwab- filc- nuno.


Najpierw był jedwab z sari, jednak nie dowierzałam, że prawdziwy.
Później zalśnił w trakcie filcowania i wspaniale zaistniał w nuno.
 



Ostatnie zdjęcie pokazuje przed wycinankami, które rozwarstwiły się w trakcie rolowania.
Jednak i tak mi się podbają.
To kolejna praca z lipca, przeobrażana we wrześniu.
Dopiero dzisiaj było na tyle słońca, aby obfocić.
W tym momencie dostrzegałam, że to chyba batik na jedwabiu, tym bardziej zaczął mi się podobać.


sobota, 17 listopada 2012

Na bursztynowym szlaku.


Bardzo popularny wzór naszyjnika.
Jedyna różnica to, że nie użyłam sznurka lnianego, tylko włóczkę lnianą z wiskozą.
Jak widać trochę nawlekania, owijania i szydełka.



piątek, 16 listopada 2012

Helskie reminiscencje cd.







Po dwóch latach i pół roku wreszcie udało się sfinalizować. 
Jak to w mojej naturze, jutro całość.
Udało mi się wczoraj złapać promyki słońca w tak zwanym "zgniłym wyżu".
Wiem, że to wzór banalny, lecz zawsze chciałam taki mieć.
Za bursztynem nie przepadam, lubię tylko taki jak na zdjęciach, który bardziej przypomina żużel lub beton.
Kupiłam go za grosze jak na burszytyn.
Szukajcie nie na deptaku, tylko na rynku w Helu i na Helu (tam gdzie warzywa i owoce).
Jeśli ktoś ma ochotę, niech spojrzy kilka lat do tyłu czyli w Helskie reminiscencje.
Jak zaczęłam szukać linku to dopatrzyłam się, że dużo moich zdjęć poznikało z bloga.
Podobne krechy w owalach widywałam u Was na blogach.
Nie wiedziałam, że mnie spotkało to samo.
Tylko kiedy ja znajdę czas, aby powklejać z Picasa te braki.
Dziękuję za odwiedziny.
Od kilku dni zjada mój blog origami, którego za to zaczynam nie lubić.
Może trochę ożywi, się jak zacznę wklejać ozdoby bożonarodzeniowe.
W tym roku nowości.
Przynajmniej jak dla mnie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...